Patrząc na sad w oddali...

 

Kraina Domu Zielonego

Strona główna

STRONA GŁÓWNA

Adam Ziemianin

Poeta aktywny

Publikacje

Ulubione

Galeria

Ścieżki

Linki



Księga Gości


Aktualizacja




©Adam Ziemianin & SDM
©2003 by GosKli
1024 x 768

Powrót do strony głównej 'Z bluszczem'
 

Makatka z sadu

Sad nam się śni sad uchyla drzwi
Wchodzimy w sad jak do kościoła
To rajski świat Bóg zostawił ślad
Coś nas do sadu wiecznie woła

Jabłonie parami idą do nieba
Krok po kroku bez jabłek jeszcze
Lecz zawiązują już kokardki kwiatów
Dostojne sady sandomierskie

Sad nam się śni sad uchyla drzwi
Wchodzimy w sad jak do świątyni
A tam w koronie najwyższej jabłoni
Bóg-Ojciec cuda w jabłoni czyni

Jabłonie parami płyną do nieba
Z roku na rok coraz bardziej ciężkie
Jabłka dźwigają na swoich plecach
Gałązkami biczują powietrze


Pierwsze rozmowy

Pamiętasz rozmawialiśmy
a właściwie
to ja dla ciebie
wymyślone jabłka
prawie z raju zrywałem

Miałaś wtedy słomkowy kapelusz
a pestkę w jabłku
słychać było
jak spłoszone serce

Teraz jest inaczej
wspólnie niesiemy
pełen kosz jabłek
z lata
dojrzałym rumieńcem


Stary sad

Marysi

Jabłka juz tylko Bogu podaje
wszedł jedną nogą
w niebieskie zwyczaje
stary sad

Anioły jabłka suszą
węgierki szczypią w locie
sto pociech

Jeszcze poł ludziom
pół Bogu widzialny
w beznadziei straszny
lecz niepodważalny
stary sad

Dziczeje
powoli wraca do natury
lecz w swej starości
sam nie wie do której

Miesza mu się Newton
i Adam i Ewa
już nie ma w nim dawno
zakazanego drzewa

Stary
śmiertelny sad


Z sadu

Ja Newton małego miasteczka
uczę moje jabłka spadać
niedaleko od jabłoni

I oto złota reneta dostojnie
siada w fałdach
królewskiego płaszcza
a płonki bębnią po izbie czeladnej

Ale najwięcej kłopotu
mam z szarą renetą
którą straszy królewski
błazen opowieścią
o grzesznej rajskiej siostrze

Nie mogę jej przekonać
że raju już nie będzie


Łącka śliwowica

Błękit po sadzie sie kładzie
delikatnie - ale z nadzieją
ten błękit prawie nieziemski
wielka siła bije od niego

Pańskie oko sliwki liczy
węgierki na chłodno rozbiera
bedzie trochę śliwowicy
a potem trochę wesela

Piosenka z dzieciństwa
dziarsko ciśnie się na usta
gospodarz trochę śpiewa
lecz jeszcze bardziej się wzrusza:

U dziadunia w sadzie
błękitni się śliwa
dziadziuś ją posadził
wnuczek śliwki zrywa

Kolorowe śliwki
meszek aż niebieski
i ja też dziaduniu
nie wyrzucę pestki...


Nauka w las nie idzie
lecz w sadzie zostaje
bo trzeba przestrzegać
rodzinne zwyczaje

Jeszcze tylko podpis
na makatce zwisa:
"Daje krzepę krasi lica
nasza łącka śliwowica"
 

Patrząc
na sad

Makatka z sadu
Pierwsze rozmowy
Stary sad
Z sadu
Łącka śliwowica

Wybrane z...

Sorry, your browser doesn't support Java(tm).


Tomiki

Publikacje

Inne wiersze



Do góry

Izaak Newton - twórca pierwszej teorii grawitacji

Wybrane z...

Nagrania

Beretka dla bejdaka - zobacz
Makatka z sadu - p.14

Nowość: Dymi mi z czachy - zobacz
Łącka śliwowica - p.13


Do góry

[1] [2] [3] [4] [5]